Hola! Pozdrawiamy z Hiszpanii.
Za nami pierwsze dwa tygodnie staży zawodowych jakie realizujemy na słonecznym wybrzeżu Costa del Sol w regionie Malagi. Wyjazd 30 uczniów był możliwy dzięki środkom pochodzącym z funduszy Unii Europejskiej dla programu Erasmus + na realizację projektów 2025-1-PL01-KA121-VET-000329247 i 2024-1-PL01-KA121-VET-000207269. Uczniowie Technikum nr 3 w Malborku kształcący się w zawodach technik: hotelarstwa, organizacji turystyki, żywienia i usług gastronomicznych, programista, informatyk i logistyk od 8 kwietnia do 4 maja 2026 odbywają staże zawodowe w hiszpańskich przedsiębiorstwach w Benalmadenie, Torremolinos i Maladze.
Zakwaterowanie w Hostelu należącym do sieci Inturjoven w Torremolinos, położonym 200 m od morza, zapewnia nam nie tylko możliwość wyżywienia i noclegu, ale także sprawia, że w czasie wolnym możemy w pełni wykorzystać potencjał regionu i jego atrakcje, bo do większości miejsc możemy dotrzeć autobusami lub lokalną kolejką.
W sobotę pojechaliśmy na wycieczkę do Kordoby, miasta, które już tysiąc lat temu zachwycało rozmachem inwestycji i standardem życia całą Europę. Chociaż lata świetności, niegdyś milionowej metropolii, nieco przygasły, to magia klimatycznych, wąskich uliczek, wijących się niczym labirynt, w którym z przyjemnością można się zagubić, nadal działa. Na własne oczy zobaczyliśmy pięknie ukwiecone patia hiszpańskich domów, które każdego roku w maju celebrują swoje święto, wpisane na listę UNESCO, jako niematerialne dziedzictwo kulturalne „Fiesta de los Patios”. Największe wrażenie zrobiła na nas jednak Mezquita, dawny arabski meczet, który królowie chrześcijańscy po zdobyciu Kordoby oszczędzili przed zniszczeniem, budując w jego wnętrzu strzelisty kościół. Wyobraźcie sobie tę katedrę, gdzie wśród arabskich kolumn, podtrzymujących konstrukcję podwójnymi łukami, malowanymi w czerwone pasy, stoją ołtarze z wizerunkami świętych, a odwiedzający to miejsce swoje pierwsze kroki kierują do mihrabu, przepięknie złoconej wnęki, wskazującej kierunek Mekki dla modlących się tu przed laty muzułmanów… takie cuda możliwe są tylko w Hiszpanii.
Malaga zrobiła na nas zupełnie inne wrażenie. To miasto pełne gracji i elegancji, z uliczkami wyłożonymi błyszczącym marmurem i luksusowymi sklepami, sprawia wrażenie, jakby jej zabytki odgrywały tu drugoplanową rolę, a doświadczenia kulturalne i społeczne były najważniejsze. W Muzeum Carmen Thyssen na dawnych obrazach malarstwa romantycznego widzieliśmy jak zmieniało się życie mieszkańców regionu, ale miłość do kolorów i muzyki pozostała ta sama. Chociaż sezon turystyczny jeszcze się nie rozpoczął, to kolejka chętnych do odwiedzenia Muzeum Picassa w ostatnią niedzielę wiła się aż do samej katedry. My wybraliśmy się do domu artysty i zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie podczas odpoczynku na Plaza de la Merced. Podziwialiśmy także miasto z murów Alcazaby i Gibralfaro, skąd najpiękniejsze są widoki nie tylko na starówkę i katedrę, ale także na port, wspaniałe wybrzeża Muelle Uno i Muelle Dos oraz na arenę walk byków.
W czasie wolnym staramy się chłonąć Hiszpanię wszystkimi zmysłami. Odkryliśmy też, dlaczego Hiszpanie codziennie się uśmiechają i mają dobry humor… na śniadanie serwują sobie czekoladę lub kawę i słodkości. Sami posmakowaliśmy tradycyjnych churro i czekolady w Casa Aranda – najstarszej churroserii w mieście, były przepyszne! Na warsztaty czekolady w Happiness Laboratory wybraliśmy się do Mijas, białego andaluzyjskiego miasteczka, które prócz tradycyjnej białej zabudowy, znane jest także z burro taxi, czyli osiołkowych taksówek – jak dla nas atrakcji dość kontrowersyjnej, ale widzieliśmy turystów, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi i etyce, wybrali się na zwiedzanie miasteczka powozami ciągniętymi przez te zwierzęta. Do Mijas warto się wybrać, także po to, aby poczuć luz i odetchnąć od zgiełku dużego miasta. Przysiąść na chwilę na ławeczce, pod lokalnym muzeum, przespacerować się wzdłuż murów rzymskich i pozachwycać najpiękniejszą panoramą wybrzeża jaką można sobie wyobrazić.
Wiosna na Costa del Sol to najpiękniejsza pora roku, serwuje cudowną zieleń, otula kwiatami, które codziennie rozkwitają w nowych kolorach, nawet kaktusy w Parku La Paloma wśród ostrych kolców pokazały nam swoje kwitnące oblicze, a wygrzewające na kamieniach żółwie pozowały jak do obrazu.
Gdybyśmy tylko mogli podesłalibyśmy Wam do Polski trochę tych wspaniałości, by przepędzić szarości i brzydką pogodę, ale obawiamy się, że nawet paczkomaty, które pojawiły się tu na ulicach, nie pomieściłyby ich wystarczająco dużo, dlatego przesyłamy Wam zdjęcia i dużo gorących uścisków.