Hola! Witamy ze słonecznej Hiszpanii tym razem zawodowo
Za nami dwa tygodnie intensywnych zawodowych doświadczeń więc wypada pochwalić się co u nas słychać i jak sobie radzimy. Sporo się u nas dzieje, ale teraz, kiedy już rozgryźliśmy co i jak z autobusami i kolejką, poruszanie się po regionie nie stanowi dla nas żadnych tajemnic, zmieniamy środki komunikacji jak rękawiczki i poruszamy się z dużą swobodą. To prawdziwa przyjemność być tak samodzielnym i mieć poczucie odpowiedzialności jak dorosły.
Dlatego pozwólcie że się nieco pochwalimy jak nam idzie. W Feel Hostel Soho Málaga pracują Sandra, Wiktoria i Kuba. Dojeżdżają do pracy kolejką i wysiadając w centrum idą do hostelu dosłownie pięć minut, bo obiekt znajduje się tuż obok centrum miasta w bardzo modnej klubowej dzielnicy Soho. Każdego dnia odwiedza go wielu turystów, bo jest bardzo popularny wśród młodych ludzi, którym zależy nie tylko na noclegu, ale i na bliskości centrum. Dlatego nasza ekipa ma pełne ręce roboty i zdobywa szlify zawodowe a ponieważ wszyscy świetnie posługują się językiem angielskim i niemieckim, a Kuba mówi także w języku chorwackim, uchodzą za poliglotów i mają okazję wykazać się udzielając turystom informacji turystycznych, meldując ich w recepcji, przygotowując pokoje na przyjazd turystów czy pracując w barze podczas lunchu, gdzie gromadzi się wielu gości. Na nudę i brak pracy nie narzekają także Julia i Asia, które pracują w hotelu w Benalmadenie. Hotel Bali – Dorsol S.A. stał się dla dziewczyn drugim domem, ale nie narzekają i z wielką radością każdego ranka wędrują do pracy spacerkiem, który zajmuje dziewczynom tylko 15 minut. Uczą się pracy w hotelu poznając jak działa recepcja, dział służby pięter, hotelowa restauracja i bar oraz dział guest relations. Dziewczyny przyznają, że najbardziej im się podoba, że mają cały dzień zaplanowany i kiedy przychgodzą do pracy o godzinie 8 rano, już na nie czekają w restauracji, gdzie goście jedzą śniadania, tam pracują do godziny 11.00, bo chociaż śniadania serwowane są do godziny 10.00, to później sprzątają salę i nakrywają stoliki na lunch. W międzyczasie zawsze znajdując czas na małe pogaduszki z ekipą restauracji, która bardzo miło je przyjęła. Potem w zależności od zadań pracują razem w barze, służbach pięter lub recepcji, albo dostają zadania osobno jeśli jest taka potrzeba. Na brak zajęć nie narzekają i cieszy je, że tak ciepło zostały przyjęte. Najbardziej podoba im się przerwa na lunch, podczas której razem z innymi pracownikami schodzą na pracowniczy obiad i mają okazję posmakować pyszności jakie swoim pracownikom przygotowuje hotel.
Marta i Oliwia podbiły swoją pracowitością serca managera w Brunch IT – Desani Group S.L. w Maladze. Są zdyscyplinowane i skupione na swojej pracy, a tej jest bardzo dużo, bo gości tłumy odwiedzają restaurację zwłaszcza w porze późnego śniadania i lunchu. Dziewczyny miały nawet zabawną sytuację, kiedy to w tym tygodniu dostaliśmy informację od właściciela, że zmienią miejsce pracy i będą od następnego dnia pracowały w restauracji tej sieci przy plaza Merced (w Maladze są trzy restauracje tej sieci należące do tego samego właściciela). Dlatego razem z nauczycielem pojechały do tej restauracji następnego dnia, wszyscy już tam wiedzieli że dziewczyny przyjdą, zostały powitane, poszły się przebrać i ponieważ znały już menu przystąpiły od razu do pracy. Nauczyciel po rozmowie z managerem restauracji pożegnał je i zostawił w pracy. Ale już po pół godzinie rozpoczęła się cała akcja. Dziewczyny nagle usłyszały podniesione głosy, bo Hiszpanie rozmawiają cali w emocjach, mówią, że wyglądają z kuchni co się dzieje patrzą, a to ich manager kłóci się z managerem ich nowej restauracji, wykrzykując że to niedopuszczalne, żeby ukradli mu jego dwie najlepsze pracownice bez jego zgody. Po czym wpadł do kuchni, kazał dziewczynom zabrać swoje rzeczy i powiedział im że tego tak nie zostawi, po czym zabrał je swoim samochodem z powrotem do restauracji na Cale ALhondiga, gdzie pracowały. Marta i Oliwia poczuły się najpierw zmieszane, bo nie do końca wiedziały o co chodzi, a potem było im bardzo miło, bo zachowanie managera i jego opinia o ich pracy to najmilszy komplement jaki mogły dostać za swoją pracę. Cała sytuacja okazała się nieporozumieniem, bo w restauracji do której dziewczyny zostały przeniesione, z dnia na dzień odszedł pracownik kuchni i szef, by nie było problemów, przeniósł praktykantki, nie sądząc że tak dobrze zgrały się z ekipą i są tak świetne w tym co robią. Jak więc widzicie emocji u nas nie brakuje i cały czas coś się dzieje, chociaż informatycy i programiści mówią, że przy emocjach dziewczyn to u nich nudno, bo codziennie wiedzą co mają robić, poznają nowe programy, robią projekty na zlecenie klientów i doskonalą techniki pracy z różnymi urządzeniami ICT. Filip, Tymek, Kuba, Wojtek, Miłosz i Piotrek jednak nie narzekają i są w swoim żywiole, tym bardziej, że ich szefowie w Forja Roja są bardzo profesjonalni i pełni zapału i chłopaki nie narzekają na brak pracy. Jakub, który odbywa praktyki w iDevelop Training S.L. Málaga także ma co robić i cieszy się z różnych zadań, jakie powierza mu manager biura. Każdego dnia dopracowuje projekty graficzne, uczy się zarządzania bazami danych i modelowania. Przygotowuje również oprogramowanie komputerów do różnych zadań i potrzeb, instaluje programy i konfiguruje sprzęt na potrzeby kursów jakie organizuje iDevelop. Drugi z Jakubów, który ma praktyki w Clínica de Podología La Carihuela wcale nie zajmuje się stanem zdrowia pacjentów kliniki, a stroną IT przedsięwzięcia. Projektuje stronę kliniki, zarządza i rozbudowuje bazę danych klientów oraz przeprowadza testy różnych rozwiązań sieciowych jakie mogą usprawnić koordynację różnych sprzętów i ich konfigurację by sprawniej zarządzać programem komputerowym kliniki. Jak sam mówi jest spokojnie i miło, tak trochę w klimacie „maniana” nieśpiesznie i po hiszpańsku, co zrównoważonemu i cichemu Kubie bardzo odpowiada. Znacznie więcej emocji mają w swojej pracy logistycy Ania i Martyna pracujące w Eurocosta 2013 SL, codziennie kręcą lody i to dosłownie. Dziewczyny pracują w firmie, która zajmuje się hurtem prożonkami i produkuje lód w kostkach, co w Andaluzji, gdzie codziennie temperatura przekracza w sezonie 30C dochodowym interesem. Dziewczyny odziane w ciepłe kurtki, nadzorują proces wytwarzania lodu, jego pakowania i przechowywania, przygotowują dokumenty magazynowe i wprowadzają do systemu firmy wyprodukowane partie. Natomiast Adrian i Natalia stali się ekspertami w zakresie zarządzania zasobami sklepu JD Spain Sports Fashion 2010 S.L. który mieści się w pobliskiej Fuengiroli w centrum handlowym Miramar. Do pracy 15 minut dojeżdżają kolejką, a potem idą spacerkiem przez miasto do centrum gdzie mieści się ich sklep. Chociaż centrum otwiera się o godzinie 10.00, oni zaczynają pracę o 8.30 od przyjęcia dostaw towaru, które trzeba sprawdzić, odpowiednio posegregować, oznaczyć, zakodować, założyć chipy bezpieczeństwa, wyprasować, wyciągnąć z opakowań lub ułożyć zgodnie z kodem na swoje miejsce w magazynie. Oboje mówią, że dzięki pracy nauczyli się jak ważny w logistyce jest porządek, bo jeśli towar nie trafi w magazynie na swoje miejsce, kiedy klient pyta np. o dany rozmiar, nie ma czasu na szukanie odpowiedniego modelu butów, które system wykazuje na stanie. Przyznają, że nie zdawali sobie wcześniej sprawy, jak duży i dobrze zorganizowany jest magazyn w takim sklepie, że to co klienci widzą, to zaledwie ułamek dostępnego towaru, bo więcej produktów znajduje się w magazynie. To ciekawa i odpowiedzialna praca, ucząca systematyczności i cierpliwości. Mają także okazję porozmawiać z klientami, codziennie porozumiewają się w języku angielskim, bo centrum odwiedza wielu turystów, ale mają tez okazję ćwiczyć swój hiszpański, bo oboje starają się by być bardzo pomocnymi dla klientów.
Jak widzicie świetnie sobie radzimy i jesteśmy prawdziwymi zawodowcami. Doświadczenia jakie zdobywamy to cenna lekcja dla naszej przyszłości. Poznanie zawodu i jego różnych opcji to świetne przygotowanie, które pozwala nam na pomyślenie o tym, co chcielibyśmy robić w przyszłości.
Ucząc się w szkole często zastanawiamy się, czy dobrze wybraliśmy swój zawód, jak to będzie kiedyś, gdy sami będziemy szukali pracy, od czego powinniśmy zacząć, na czym się skupić. Takie staże to doskonała okazja by spojrzeć krytycznie na siebie i na to co potrafimy, odpowiedzieć sobie czy my w ogóle nadajemy się do takiej pracy i czy daje nam ona satysfakcję. Dzięki programowi Erasmus + mamy okazję spojrzeć na swoją przyszłość zawodową z europejskiej perspektywy i zobaczyć czy widzimy siebie kiedyś na europejskim rynku pracy.