Pozdrowienia z Hiszpanii
Jeśli zastanawiacie się czy warto wybrać się na cztery tygodnie stażu do Hiszpanii, to nie wahajcie się ani chwili, by nie żałować doświadczeń, które my, dzięki środkom finansowym Unii Europejskiej, pochodzącym z projektów Erasmus+ 2025-1-PL01-KA121-VET-000329247 i 2024-1-PL01-KA121-VET-000207269 spędzamy w Torremolinos.
W ostatni weekend wybraliśmy się do muzeum Samochodów i Mody, które nas po prostu zachwyciło swoją kolekcją. Suknie od znanych projektantów i światowej sławy krawców! Tu w jednym miejscu spotkali się wszyscy niczym na gali rodem z Hollywood! Dior, Channel, Balanciaga, Valentino, Givenchy… ich projekty i stojące obok limuzyny błyszczące w świetle niczym brylanty robiły na nas ogromne wrażenie. Oficjalnie jesteśmy wielkimi fanami motoryzacji, ale któż nie pokochałby aut Rolls Royce, Delgado, Bentley. Takich cudeniek już nie robią, można je spotkać jedynie w muzeach, a to w Maladze zgromadziło ich wyjątkowo dużo.
To był mały rozpęd emocji, przed niedzielą, kiedy to pojechaliśmy do Granady i mieliśmy okazję zobaczyć najpiękniejszy pałac mauretański na świecie. Niesamowita Alhambra i jej tajemnice, które odkrywaliśmy wspólnie na zajęciach przygotowania, spełniła nasz apetyt z nawiązką. Nie da się opisać jak niezwykłe jest to miejsce, jak wiele detali zdobi jego ściany, jak piękne są ukwiecone dziedzińce i widoki rozciągające się z okien na położone poniżej miasto. To niesamowite i bardzo ciekawe, móc osobiście to wszystko zobaczyć na własne oczy. Cieszymy się, że pogoda nam dopisała i mogliśmy zobaczyć, jak prezentuje się w świetle słońca niesamowity kolor czerwonych murów pałacu widoczny z Miraduro St Nicolas, wzgórza widokowego na szczycie dzielnicy Albacin. Kiedyś zamieszkiwali ją Maurowie, ale po zdobyciu miasta przez chrześcijan społeczność arabska stopniowo doznawała wielu ograniczeń i opuszczała miasto. Dopiero kilka lat temu wybudowano w Granadzie pierwszy, od czasów upadku miasta meczet po ponad pięciuset latach, od zburzenia wszystkich meczetów przez chrześcijańskich władców.
Podróżując autobusem przez Andaluzję mieliśmy tez okazję na własne oczy przekonać się jak wygląda ta kraina, zróżnicowana pod względem ukształtowania. Na mało urodzajnych i nie nadających się do upraw rolniczych wzgórzach jest porośnięta drzewami oliwnymi a na równinach dominują w niej sady pomarańczowe i cytrynowe. W dali pomimo piekącego słońca, migoczą białe szczyty ośnieżonych gór Sierra Nevada, co stanowi całkowity kontrast do naszych wyobrażeń. Wiedzieliśmy o tym już wcześniej z przygotowania kulturowego, ale co innego zobaczyć to na własne oczy. Cieszymy się, że mieliśmy taką okazję i możemy się z Wami podzielić naszymi wrażeniami. Przed nami jeszcze tydzień staży ale tez i duży apetyt by zobaczyć jak najwięcej, zanim przyjdzie nam wracać do Polski.